Chiny nadal pozostają największym producentem truskawek. I nie dość, że są w tej kategorii prawdziwym mocarstwem, to jeszcze swoją pozycję z roku na rok coraz bardziej umacniają. Eksperci podejrzewają, że w ten rok przyniesie jeszcze lepsze efekty.
Dane nie chcą mówić inaczej – Chiny to największy potentat w produkcji truskawek na świecie. Choć rok 2010 zaowocował nieco mniejszą produkcją, to i tak Chiny stanowią prawdziwą potęgę. W 2010 roku wyprodukowano w tym kraju 1,35 mln ton, czyli o 10 proc. mniej niż w roku 2009, kiedy to uzyskano 1,5 mln ton. Jednak eksperci rynkowi już teraz zakładają, że bieżącym roku nastąpi wzrost produkcji do około 1,75 mln ton. A to dodatkowo utrzyma pozycję Chin w truskawkowym biznesie.
Chiny same produkują taką ilość tych owoców, że nie potrzebują ich sprowadzać od swoich sąsiadów. W zeszłym roku, poza krótkim momentem, praktycznie byli zamknięci na import. Co zaskakujące w tym wszystkim to to, że pomimo tak dużej produkcji, truskawki były też w bardzo małej ilości eksportowane. Wywieziono jedynie 200 ton, co jest bardzo znikomą ilością. Praktycznie całą produkcję Chińczycy kierują do własnych przetwórców. Ok. 85 proc. zebranych truskawek (nieprzeznaczonych na eksport) trafia na lokalny rynek do bezpośredniej konsumpcji, natomiast ok. 15 proc. kierowanych jest do rodzimego przetwórstwa.


Dodaj komentarz