Ekonomiści uważają, że bankructwo Grecji jest nadal możliwe i kraj ten najpóźniej w roku 2013 będzie potrzebował pomocy finansowej.
Grecja otrzymała już spory zastrzyk pomocy finansowej, jednak warunkiem otrzymania kolejnej są oszczędności w kraju i cięcie kosztów. To ostatnie bardzo nie podoba się obywatelom. Groźne zamieszki w Grecji bardzo źle wpływają nie tylko na relacje ludność – rząd, ale także na grecką gospodarkę.
Mówi się także o tym, że oszczędności jakich dokonuje grecki rząd najprawdopodobniej nie wystarczą. Kryzys jest ogromny i już za chwilę Grecja może być niewypłacalna. Eksperci śmiało mówią nawet o tym, by wykluczyć Grecję ze strefy euro. W przeciwnym wypadku Unia będzie zmuszona wypłacać przez wiele lat pomoc dla tego regionu Europy. Poza moratorium, pozostają już tylko dwa rozwiązania: powrót Grecji do starej waluty drachmy lub przeprowadzenie radykalnej terapii, która obejmowałaby także znaczne obniżenie zarobków.
Konieczna będzie także konwersja greckiego zadłużenia. – Wątpliwe, czy Grecja udźwignie przez dłuższy okres zadłużenie przekraczające 150 proc. – powiedział Mirow gazecie „Süddeutsche Zeitung”. Jego zdaniem rynki od dawna zachwalają takie rozwiązanie. – Aby ten kraj mógł przezwyciężyć swoje problemy, udział długów powinna spaść do poziomu 100 proc. – dodał. W takim wypadku oddłużenie musiałoby przekroczyć 30 proc. wartości greckich kredytów.
Zdaniem Mirowa, poza Grecją i Irlandią, pomocy europejskich partnerów będzie potrzebowała również Portugalia.
Źródło: euractiv.pl


Dodaj komentarz