Tak uważa wielu producentów mięsa w Polsce. Są oni zdania, że przechowywanie nie rozwiąże problemu związanego z nadwyżką mięsa. By sobie z tym problemem poradzić najlepiej będzie zdecydować się na eksport.
Wnioski o interwencję na rynku wieprzowiny były już składane przez Polskę (i też Danię) w październiku ubiegłego roku, jednak zostały odrzucone przez pozostałe państwa członkowiskie. – Gdyby już wtedy interweniowano z pewnością nie byłoby takiej górki produkcyjnej i ta czara dioksynowej goryczy rozlewałaby się łagodniej – powiedział dla Agrobiznesu minister rolnictwa Marek Sawicki.
Jednak wielu producentów mięsa uważa, że taka forma interwencji jest nie wystarczająca, ponieważ mięso zamiast na rynek trafi na kilka miesięcy do magazynów. W końcu kiedyś będzie trzeba je sprzedać i znowu może być problem. Stąd też wniosek, by Bruksela zaczęła dopłacać do eksportu mięsa wieprzowego. – To daje szansę, że nadwyżki mięsa, które są w Europie, pójdą do krajów trzecich. Przechowalnictwo rozciąga jedynie kryzys – powiedział Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.


Dodaj komentarz