– Chociaż osobiście czuję się zażenowany poziomem stawianych zarzutów i samej argumentacji, to uważam że czasem jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – wyjaśnia Marek Sawicki odnośnie sejmowej debaty i głosowania nad wotum nieufności wobec niego.
Na swoim blogu minister rolnictwa Marek Sawicki pisze: „Od rana ze spokojem obserwowałem przedwyborczy teatr opozycji , którego kulminacją było głosowanie w Sejmie nad wnioskiem PiS o wotum nieufności dla mnie jako ministra rolnictwa. Głosowanie rozstrzygnęło o losie wyjątkowo politycznego, pozbawionego merytorycznych argumentów i rzetelnych informacji wniosku. Wynik – przepadł z kretesem. Chociaż osobiście czuję się zażenowany poziomem stawianych zarzutów i samej argumentacji to uważam, że czasem jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki debacie sejmowej oraz doniesieniom medialnym odnośnie mojej pracy na rzecz rolnictwa i rozwoju polskiej wsi, opinia publiczna miała okazję przekonać się, jak wiele udało się osiągnąć w ostatnim czasie. Szumne i demagogiczne wypowiedzi niektórych posłów opozycji oraz porównanie mojej pracy z działaniami podejmowanymi przez ministrów rolnictwa z czasów rządów PiS przyniosło odwrotny skutek… Mówi się ‘kto wiatr sieje, zbiera burzę’. Jak widać kto zasiał wiatr, ten zebrał i pewnie jeszcze zbierze burzę, bo wybory już za kilka miesięcy.”
Źródło: mareksawicki.blog.onet.pl, film: youtube.com – autor: ruchludowy


Dodaj komentarz