Katastrofa nuklearna w Japonii otworzyła w UE gorącą debatę na temat bezpieczeństwa energii atomowej. Komisarz Günther Oettinger odpowiadał w środę na pytania deputowanych dotyczące poprawy bezpieczeństwa elektrowni, przyszłości polityki energetycznej Unii i alternatywnych źródeł energii.
Testy muszą być
Oettinger przypomniał, że trzęsienie ziemi, które dotknęło Japonię było na tyle olbrzymie i tragiczne w skutkach, że konsekwencje ponosi cały świat. Na wtorkowym posiedzeniu Rady UE państwa Unii nie zgodziły się, co do tego co kryzys nuklearny w Japonii oznacza dla Europy. Część krajów – jak Niemcy, Austria – podkreślała, że najważniejsze jest bezpieczeństwo (Berlin podjął decyzję o szybszym zamknięciu części elektrowni). Inne – takie jak Francja, Włochy i Wielka Brytania – uznały, że dla energii atomowej nie ma na razie alternatywy. – Wszyscy się jednak zgodzili, że należy zrewidować zasady bezpieczeństwa. I że 143 elektrownie atomowe w UE powinny przejść testy wytrzymałości na takie sytuacje jak trzęsienie ziemi, powódź, rozbicie samolotu, atak terrorystyczny, atak hakerski czy braki w dostawie prądu – mówił Oettinger.
Komisarz dodał, że w najbliższych tygodniach Komisja zacznie przygotowywać zasady takich testów. Prace powinny się skończyć do czerwca, a testy zakończyć do grudnia. – Nasi partnerzy spoza Unii powinni w tym też uczestniczyć i stosować te same standardy bezpieczeństwa – dodał Oettinger.
Kopalnie równie groźne
Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska PE, niemiecki deputowany Jo Leinen był bardzo zadowolony z szybkiej reakcji Unii na zagrożenie. – Traktat o Euratomie (Europejskiej Wspólnocie Energii Atomowej z 1957 r.) nigdy nie był nowelizowany. Może przyszedł na to czas – apelował Leinen.
Inny niemiecki deputowany Karl-Heinz Florenz zastanawiał się na ile obecna sytuacja będzie miała wpływ na politykę walki z globalnym ociepleniem i czy można poprawić wydajność energetyczną w Unii. -W każdym rodzaju produkcji energii ludzie umierają, zwłaszcza w przemyśle węglowym – przypomniał brytyjski europoseł Chris Davis. – Nie chcemy, żeby to, co się stało ze starym reaktorem w Japonii spowodowało, że bardziej zwrócimy się ku węglowi i porzucimy nasze plany ograniczenia użycia tego surowca – dodał Davis.
Szwedzki deputowany Carl Schlyter (Zieloni) pytał czy w Radzie UE rozmawiano o możliwości zamknięcia najstarszych reaktorów, które nie są wyposażone w najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa. Dodał, że testy nie powinny się ograniczać na samej produkcji energii, ale także sprawdzić co się dzieje np. z odpadami radioaktywnymi.
Nie wszystkie elektrownie przejdą testy
Europosłowie postawili także wiele innych pytań. Chcieli wiedzieć, czy jest w UE jakaś alternatywa do energii nuklearnej i czy jest potrzeba wprowadzenia moratorium na atom do czasów zakończenia testów. Deputowani zastanawiali się też czy zrezygnowanie z użycia reaktorów nie zniweczy planów osiągnięcia redukcji CO2 i czy można wprowadzić ulgi dla producentów energii odnawialnej.
Oettinger przyznał, że decyzje co do tego, z jakich źródeł produkowana jest energia należy do państw Unii i Bruksela może dawać tylko zalecenia. Dodał, że ma nadzieję, że testy w elektrowniach będą miały więcej “wspólnego z rzeczywistością” niż zeszłoroczne sprawdziany banków. – Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że wszystkie 143 siłownie przejdą testy. Niektóre trzeba będzie doposażyć, co może być ekonomicznie i technicznie niemożliwe – zauważył Oettinger. Dodał, że można by podnieść podatki na elektrownie atomowe, ale to oznaczałoby tylko, że zdrożeje energia.
Źródło: europarl.europa.eu


Dodaj komentarz