Przez Egipt będzie droższe paliwo

Ceny ropy naftowej idą gwałtownie w górę. Jak oceniają eksperci to efekt niepokojów społecznych i rewolucji politycznej, jaka ma miejsce obecnie w Egipcie. Jeśli sytuacja się nie uspokoi w najbliższych dniach, egipską rewolucję odczujemy także na stacjach paliw.

 

Na rynku azjatyckim cena ropy crude z Morza Północnego osiągnęła ostatniej nocy już cenę 103,22 dolarów. Podczas, gdy jeszcze miesiąc temu za baryłkę płacono mniej niż 90 dolarów. Jednak to ceny dostaw natychmiastowych. Jeśli chodzi o kontrakty terminowe, to sytuacja jest znacznie lepsza. Tutaj słodką ropa na marzec jest na poziomie 91,51 dol.

 

Wydarzenia w Kairze i Aleksandrii powodują, że inwestorzy dokonują zwiększonych zakupów ropy w obawie przed dalszym wzrostem cen. Podwyższone ceny ropy będą utrzymywały się tak długo, jak długo traderzy nie zdecydują się na sprzedanie posiadanych zapasów. Analitycy oceniają, że wysoka różnica między cenami ropy Brent z Morza Północnego a cenami ropy w Nowym Jorku wynika z nadwyżki surowca w porcie Cushing w amerykańskiej Oklahomie, a wysoka cena ropy będzie powodowała dużą niepewność na rynku paliw.

 

Wprawdzie Egipt nie jest największym dostawcą ropy, ale przez jego teren przechodzą trasy transportu ropy. Chodzi o Kanał Sueski, przez który każdego dnia przepływają statki wiozące 2,4 miliona baryłek ropy. Utrudnione dostawy także przekładają się na cenę surowca. W tej chwili, w Polsce na stacjach za litr benzyny (PB 95) trzeba zapłacić ok. 5 zł. I niewykluczone, że cena dalej będzie się pięła w górę.

 

Wiadomości związane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

Array

Proszę wypełnić wymagane pola*