Końcówka sezonu pszczelarskiego jest bardzo trudna, ponieważ miodu brakuje już większości producentom. Zakłady przetwórcze, by rekompensować sobie brak miodu sprowadzają go z innych krajów, ale nie zawsze spełnia on ich oczekiwania.
Problem z kupnem miodu mają wszystkie zakłady, które używają tego surowca w swojej produkcji. By się ratować w chwili znacznego deficytu polskiego miodu, przetwórcy kupują miody pochodzące z innych krajów – np. z Ukrainy, Nowej Zelandii, Rumunii, Chin lub Włoch. Niektórzy wolą, o ile to możliwe, wykorzystywać jeszcze zapasy z poprzedniego sezonu. Konieczność ta wynika najczęściej z tego, że miód z innych rejonów świata smakuje inaczej i stanowi gorszy substytut w określonej produkcji. Miód z Chin jest importowany w mniejszej ilości niż miało to miejsce dotychczas, ponieważ przeprowadzone kontrole wykazały nieprawidłowości.
Końcówka sezonu jest bardzo ciężka, brakuje miodu spadziowego, wielokwiatowego i lipowego. Obecnie za kilogram miodu wielokwiatowego można dostać w skupie ok. 11-12 zł, za tę samą ilość miodu nektarowo-spadziowego pszczelarze mogą dostać nieco więcej bo ok. 16 zł.


Dodaj komentarz