Panika, strach, kosztowne szczepienia. Taka była reakcja większości państw Unii na pandemię świńskiej grypy w latach 2009-10. Dziś deputowani z Komisji Zdrowia Publicznego PE krytykują tę reakcję na kryzys. Sprawozdawczyni projektu, francuska deputowana Michèle Rivasi tłumaczy dlaczego uważa, że działania państw Unii były nieproporcjonalne do zagrożenia i co robić, by w przyszłości uniknąć takich pomyłek.
Rozmowa z Michele Rivasi, francuską deputowaną
W Pani sprawozdaniu podkreśla Pani, że odpowiedź na epidemię grypy H1N1 w 2009-2010 r. była nieproporcjonalna do zagrożenia. Jednak jeśli były przypadki śmiertelne, to może lepiej było się pomylić kupując szczepionki?
Michele Rivasi: Z danych wynika, że wirus grypy H1N1 spowodował w 2009 r. 2900 przypadków śmiertelnych. To mało w porównaniu z przypadkami śmiertelnymi spowodowanymi zwykłą grypą sezonową. To pokazują dane zebrane przez Komisję Europejską. Z powodu zwykłej grypy ginie rocznie od ok. 40 tys. chorych, do nawet 220 tys. jeśli sezon grypowy jest ostrzejszy.
W 2009 r. sama Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała, że ta grypa niesie za sobą umiarkowane zagrożenie. Miesiąc później WHO wydało najostrzejsze ostrzeżenie, przed pandemią wywołaną przez H1N1. Oparła się jednak nie na groźności choroby, ale szybkości, z jaką wirus potrafi się rozprzestrzeniać.
Czy to było potrzebne?
Michele Rivasi: Ten maksymalny poziom ostrzeżenia wywołał różne działania w UE, w tym bardzo kosztowne akcje szczepienia w krajach Unii. Szacuje się, ze Wielka Brytania wydała na ten cel 1,3 mld euro, a Francja 700-760 mln euro. Dla porównania na zwykłe szczepionki sezonowe Francja wydała tylko 87 mln euro.
To wydawanie miliardów euro na szczepionki przeciwko H1N1 wydaje się mocno przesadzone, jeśli pomyślimy, że choroba nie jest tak niebezpieczna.
Czego nauczyliśmy się z tej lekcji?
Michele Rivasi: Nasza ocena zarządzania (kryzysowego) w sytuacji wirusa H1N1 w latach 2009-2010 pokazuje, że potrzebujemy lepszej współpracy, większej niezależności i większej przejrzystości.
Wezwaliśmy do przyjrzenia się ponownie planom działania w przypadku pandemii, tak by były bardziej autonomiczne i elastyczne.
Co jeszcze można zrobić?
Michele Rivasi: Trzeba też zmienić samą definicję pandemii. Jesteśmy też za wspólnym zakupem szczepionek (przez państwa). Ale musi być (brana przez producentów) pełna odpowiedzialność za ich jakość, bezpieczeństwo i skuteczność.
Badania nad szczepionkami i lekami przeciwko wirusom powinny być niezależne od koncernów farmaceutycznych. Potrzebujemy pełnej przejrzystości w przypadku produktów medycznych rekomendowanych w sytuacji zagrożeń zdrowotnych. Eksperci, którzy wydają opinie powinni składać oświadczenia o możliwym konflikcie interesów.
Źródło: europarl.europa.eu


Dodaj komentarz