Mówi się, że ryby głosu nie mają, jednak w handlu produktami rybnymi karp ma głos w okresie przedświątecznym. Potem milknie na cały rok. W tym roku za karpia płacimy nieco więcej niż rok temu, ale nie przeszkadza to hipermarketom sprzedawać je po cenie niższej niż hurtowej, przez co głos podnoszą hodowcy ryb.
Okres przedświąteczny to rokrocznie wyjątkowy czas dla hodowców karpi. Poza tym okresem karpie są tak liczne sprzedawane jedynie na początku roku w postaci mrożonej. Są to zazwyczaj sztuki, które nie sprzedały się przed świętami. W ciągu pozostałych miesięcy karp jest raczej słabo dostępny w sklepach.
Pomimo stopniowego wyjścia polskiej gospodarki ze spowolnienia, jaki był obserwowany w 2009 roku karpi w tym roku jest nieco mniej niż rok temu. A produkcja karpia utrzymała się na poziomie ok. 15 000 ton. W wielu sklepach karp jest też droższy w porównaniu z ubiegłym rokiem. Choć duże sieci hiper- i supermarketów bardzo uprzykrzają życie rolników handlujących karpiami, traktując je jak „wabiki” i zachętę do kupna jeszcze innych produktów w sklepie. W rezultacie są sprzedawane za cenę niższą niż ta, za którą ryby były kupione u producenta.
Jak przekonują hodowcy ryb, karpie nie mogą być tak tanie jak, przykładowo, drób ponieważ koszty produkcji są znacznie wyższe i także czas hodowli jest dłuższy. Kurczaka można utuczyć w 6 tygodni, a rybę można jedynie w 2-3 lata. Poza tym karpie są karmione naturalnymi pokarmami, gdzie sporą część zajmują zboża. A te jak wiadomo są obecnie drogie.
Warto również przypomnieć, że nowe przepisy dotyczące sprzedaży karpi żywych obowiązują sprzedawców już od roku. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt rozszerzyła rygory prawne również na postępowanie z wszystkimi innymi kręgowcami, o czym także nie można zapominać. Zgodnie z ustawą karpie nie mogą być przechowywane złych warunkach lub takich, które uniemożliwiają im zachowanie naturalnej pozycji. Zaleca się przetrzymywane ryb w basenach, które mają odpowiednie napowietrzenie. Poza tym zabronione jest znęcanie się nad zwierzęciem poprzez wydawanie go klientowi w foliowej torebce, w której zwierzę się dusi. Sprzedawca może, na życzenie klienta, karpia zabić, jednak powinien zrobić to za parawanem, pamiętając, że zabijanie zwierząt na oczach dzieci jest zabronione i grozi za to grzywna, areszt lub nawet rok więzienia.
Pomimo stopniowego wyjścia polskiej gospodarki ze spowolnienia, jaki był obserwowany w 2009 roku karpi w tym roku jest nieco mniej niż rok temu. A produkcja karpia utrzymała się na poziomie ok. 15 000 ton. W wielu sklepach karp jest też droższy w porównaniu z ubiegłym rokiem. Choć duże sieci hiper- i supermarketów bardzo uprzykrzają życie rolników handlujących karpiami, traktując je jak „wabiki” i zachętę do kupna jeszcze innych produktów w sklepie. W rezultacie są sprzedawane za cenę niższą niż ta, za którą ryby były kupione u producenta.
Jak przekonują hodowcy ryb, karpie nie mogą być tak tanie jak, przykładowo, drób ponieważ koszty produkcji są znacznie wyższe i także czas hodowli jest dłuższy. Kurczaka można utuczyć w 6 tygodni, a rybę można jedynie w 2-3 lata. Poza tym karpie są karmione naturalnymi pokarmami, gdzie sporą część zajmują zboża. A te jak wiadomo są obecnie drogie.
Warto również przypomnieć, że nowe przepisy dotyczące sprzedaży karpi żywych obowiązują sprzedawców już od roku. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt rozszerzyła rygory prawne również na postępowanie z wszystkimi innymi kręgowcami, o czym także nie można zapominać. Zgodnie z ustawą karpie nie mogą być przechowywane złych warunkach lub takich, które uniemożliwiają im zachowanie naturalnej pozycji. Zaleca się przetrzymywane ryb w basenach, które mają odpowiednie napowietrzenie. Poza tym zabronione jest znęcanie się nad zwierzęciem poprzez wydawanie go klientowi w foliowej torebce, w której zwierzę się dusi. Sprzedawca może, na życzenie klienta, karpia zabić, jednak powinien zrobić to za parawanem, pamiętając, że zabijanie zwierząt na oczach dzieci jest zabronione i grozi za to grzywna, areszt lub nawet rok więzienia.


Dodaj komentarz