Polska zrezygnowała już z przeprowadzania restrykcyjnych kontroli oraz stanu wzmożonej czujności wobec mięsa importowanego z Niemiec. Teraz przyszedł czas na Węgry.
Polskie władze zrezygnowały z przeprowadzania dokładnych kontroli i nie są już także w stanie pogotowia wobec mięsa importowanego z Niemiec. Jest tak za sprawą zapewnień strony niemieckiej oraz Unii Europejskiej o bezpieczeństwie produkowanego mięsa.
Od momentu ujawnienia skażonego dioksynami mięsa pochodzącego od niemieckich producentów drobiu i wieprzowiny wiele państw przeprowadzało regularne i bardzo restrykcyjne kontrole mięsa sprowadzanego zza zachodniej granicy. Tak było też w przypadku Węgier, które dostały wcześniej od UE upomnienie jakoby ich wysoce restrykcyjne kontrole były nieadekwatne do zaistniałej sytuacji oraz, tym samym, burzyły wewnętrzny rynek. Wzmożone kontrole na granicach były prowadzone w tym kraju od 19 stycznia br. aż do teraz.
Obecnie każdy węgierski importer, który zamówił mięso w Niemczech musi z dwudniowym wyprzedzeniem informować o spodziewanym transporcie służby sanitarno-weterynaryjne. Te będą robiły wyrywkowo kontrole w wybranych transportach pochodzących z Niemiec. Węgrzy ufają niemieckim służbom weterynaryjnym oraz zapewnieniom UE, dlatego postanowiły odejść od przeprowadzania tak dokładnych kontroli


Dodaj komentarz