Rolnicy często niszczą rowy melioracyjne, ponieważ w okresie suszy tylko im przeszkadzają, ale kiedy pojawiają się powodzie lub gwałtowne roztopy okazuje się, że jednak są potrzebne.
Powodem zalewających pól w Płocku i Kaliszu są nie tylko nadmierne roztopy, ale także niedrożne rowy melioracyjne. Ich niedrożność wynika jednak głównie z tego, że tamtejsi rolnicy je zaorali, w wyniku czego woda spływa na pola zalewając je oraz okoliczne domy. W Płocku ogłoszono już poziom alarmowy. Teraz, aby powstrzymać zalewającą wodę, strażacy układali cały weekend worki z piaskiem. Jednak nie uchroniło to okolic przez zupełnym zapalaniem.
Niestety zniszczone rowy melioracyjne zarówno przez brak regularnego oczyszczania ze strony firm odpowiedzialnych za to, jak i przez działalność rolników to bardzo częsty powód zalań pól czy budynków na terenie całej Polski. Najpowszechniejszym powodem tłumaczenia się rolników, którzy zaorali rowy, jest to, że na danym terenie nigdy nie było powodzi, nadmiernych ulew lub wręcz, że zawsze była susza. Prawdą jest, że brak rowów w okresach suszy działa nawadniająco na pola, dlatego rolnicy tak chętnie się ich pozbywają. Jednak od kilku lat w kraju pojawiają się powodzie, zatem niszczenie rowów jest świadomym działaniem na swoją niekorzyść.


Dodaj komentarz